Super Wiadomości Najważniejsze Wiadomości !

21lis/110

Mazowiecka Akademia Zawodu – Bezpłatne kursy dla osób pracujących z terenu woj. mazowieckiego

źródło: Mazowiecka Akademia Zawodu - Bezpłatne kursy dla osób pracujących z terenu woj. mazowieckiego

9lis/110

Ministerstwo obrony chce ochotników do NSR zatrudnić w ochronie

Ministerstwo Obrony Narodowej szuka sposobów na przyciągnięcie chętnych do Narodowych Sił Rezerwowych (NSR). Dla bezrobotnych ochotników armia chce utworzyć etaty ochroniarzy, a pracującym zapłacić za kursy - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

25wrz/110

Kurs #8211; Podatek od towarów i usług -VAT

Kursy prowadzone są w formie warsztatowej, wymagającej od Uczestników pełnego zaangażowania w wykonywanie ćwiczeń i rozwiązywanie zadanych problemów.
Ponadto uczestnicy otrzymują kompleksowe materiały szkoleniowe, nagrane na płytę CD przydatne Ustawy i Rozporządzenia oraz wiele ciekawych konspektów...
źródło: Kurs #8211; Podatek od towarów i usług -VAT

21wrz/110

Jakich języków Polacy uczą się najchętniej?

 

Angielski jest najbardziej popularny wśród Polaków uczących się języków obcych. W pierwszych 9 miesiącach 2011 roku wybrało go nieco ponad 40 proc. osób podnoszących swoje kompetencje językowe. Na drugim miejscu znajduje się niemiecki, wybierany przez prawie co piątą osobę, i norweski, którego popularność znacząco się zwiększyła w ostatnich latach – wynika z danych ESKK.

Angielski wybrało 42 proc. uczących się języków, niemiecki 18,5 proc. a norweski 6,5 proc. Poza podium znalazły się m.in. czwarty w rankingu włoski (6,2 proc.) i piąty hiszpański (6,1 proc.). Tuż za nimi plasuje się francuski z wynikiem oscylującym wokół 6 proc.

– Otwarcie europejskich granic i zagranicznych rynków pracy powoduje, że Polacy coraz chętniej uczą się języków obcych – mówi Magdalena Szajbe z ESKK, szkoły zajmującej się kształceniem na odległość. – W tym kontekście nie zaskakuje silna pozycja norweskiego. Norwegia jest przecież bardzo atrakcyjnym miejscem dla polskich emigrantów zarobkowych. W odróżnieniu np. od Rosji. Język tego kraju, pomimo dużego potencjału naszego wschodniego sąsiada, jest mniej popularny, uczy się go tylko 2 proc. osób. Choć i w tym wypadku można zauważyć wzrost zainteresowania, zwłaszcza rosyjskim biznesowym – dodaje.

W poszczególnych województwach, tak jak w całej Polsce, królują kursy języka angielskiego. Geografia ma jednak pewien wpływ na popularność kursów językowych. Zaskakująca jest np. popularność języka norweskiego na Pomorzu i w Zachodniopomorskiem, gdzie uczy się go 10 proc. wszystkich kursantów. W Lubuskiem dużą popularnością cieszy się z kolei niemiecki – szkolenia z tego języka wybrało aż 20 proc. kursantów z tego regionu.

W pierwszej dziesiątce rankingu ogólnopolskiego znajdują się jeszcze holenderski i szwedzki, których uczy się po ok. 3 proc. osób oraz rosyjski (ok. 2 proc.) i duński (ok. 1,5 proc). Języki egzotyczne, jak chiński, arabski czy japoński, traktowane są wciąż jako hobby. Zainteresowanie ich nauką wykazuje średnio co setna osoba.

– Obserwacja rankingu pozwala wyciągnąć wnioski nie tylko na temat zainteresowania poszczególnymi językami w regionach, ale i na temat zmian w podejściu do nauki języków obcych. Coraz więcej osób, około 60 proc., wybiera kursy z pakietem multimedialnym umożliwiające naukę języków także z wykorzystaniem komputera – podkreśla Magdalena Szajbe z ESKK.

Połączenie tradycyjnej nauki na odległość ze zdobywaniem wiedzy przy komputerze najpopularniejsze jest wśród osób uczących się norweskiego i duńskiego. – Osoby wybierające te kursy zwykle chcą uczyć się szybko, dlatego wybierają metodę z większą liczbą ćwiczeń i narzędzi do nauki – mówi Magdalena Szajbe z ESKK. – Zwykle zaczynają od podstaw, a znajomość języka jest im potrzebna w pracy – dodaje.

Ranking pokazuje także, że najchętniej uczymy się języków od podstaw. Osoby wybierające kursy na poziomie początkującym stanowią ponad 65 proc. ogółu.

Ranking został stworzony na podstawie danych sprzedażowych ESKK za 2010 r. i pierwsze półrocze 2011 r.

 

źródło: Jakich języków Polacy uczą się najchętniej?

21wrz/110

Wyślij pracownika na szkolenie

Na firmy czeka 2,2 tys. kursów. Ponad 90 proc. z nich to zajęcia bezpłatne. Aby skorzystać ze szkoleń, nie trzeba pozyskiwać środków unijnych, wystarczy zapisać się na już zorganizowane kursy. Wielu mikro, małych i średnich przedsiębiorców marzy o profesjonalnych szkoleniach dla siebie i pracowników, ale nie decyduje się na nie ze względu na barierę finansową. Firmy zapominają lub nie wiedzą, że mogą skorzystać z ogromnego wachlarza kursów dotowanych przez Europejski Fundusz Społeczny (EFS). Dzięki unijnemu dofinansowaniu darmowych jest ponad 90 proc. szkoleń, a z wielu zajęć można skorzystać za symboliczną opłatę. - To wsparcie powoduje, że podnoszenie kwalifikacji pracowników i zdobywanie aktualnej wiedzy do prowadzenia biznesu jest w zasięgu także tych najmniejszych firm. Fundusze unijne dają im szansę na zdecydowanie większy dostęp do szkoleń - mówi Anna Świebocka-Nerkowska, dyrektor departamentu rozwoju kapitału ludzkiego Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Jak wynika z tegorocznego badania MillwardBrown SMG/KRC, przeprowadzonego na zlecenie PARP, ze szkoleń korzysta 89,5 proc. przedsiębiorców, ale tylko 19 proc. wysyła pracowników na te współfinansowane z funduszy unijnych.

źródło: Wyślij pracownika na szkolenie

31sie/110

Polacy zadecydują o wysokości spreadów

Każda osoba, która decyduje się na spłatę rat bezpośrednio w walucie przyczynia się to tego, aby skłonić banki do obniżenia spreadów. Expander zachęca do zmiany sposobu spłaty, zwłaszcza, że nie zawsze musi to być kłopotliwe. Tanie franki znajdziemy nie tylko w tradycyjnych kantorach. Jeśli jednak ten sposób spłaty nie będzie nam odpowiadał, to zawsze możemy powrócić do tradycyjnej metody.

Jeśli rozważamy rozpoczęcie spłaty rat bezpośrednio we frankach, to przede wszystkim powinniśmy poszukać miejsca, gdzie szwajcarską walutę będziemy mogli kupić taniej niż swoim banku. Może to być nie tylko kantor, ale także jeden z nielicznych banków, które tanio sprzedają franki (np. Citi Handlowy, Alior Bank, Raiffeisen). Korzystne kursy można też znaleźć w kantorach internetowych czy na specjalnych platformach wymiany walut. Ważny jest jednak nie tylko kurs sprzedaży waluty, ale także dodatkowe koszty (np. za przelew) oraz to, aby transakcja przeliczenia była dla nas wygodna.

Jeśli nie chcemy korzystać z Internetu lecz planujemy kupować franki w fizycznej formie to najlepiej, aby kantor czy oddział banku znajdowały się blisko naszego domu lub miejsca pracy. Należy też sprawdzić, czy placówka banku, w którym spłacamy kredyt przyjmuje w kasie szwajcarską walutę. Warto też policzyć ile czasu zajmuje nam odwiedzenie kantoru, a później oddziału banku.

Znacznie szybciej można kupić franki przez Internet. Wtedy nie musimy się też martwić tym, czy bank przyjmuje walutę w kasie. Powstaje jednak inny problem. Przelew walutowy może być kosztowny. Nie chodzi tu jednak tylko o koszty banku, w  którym zlecamy przelew, lecz bardziej o opłaty naliczane przez banki pośredniczące w transakcji. Z tego właśnie względu banki sprzedające tanie franki przegrywają konkurencje kosztową z kantorami internetowymi.

Kantory internetowe mają otwarte konta walutowe w kilku polskich bankach. Mogą więc przelać nam franki z konta w tym samym banku, którym spłacamy kredyt . W ten sposób unikniemy kosztów banków pośredniczący. Dodatkowo trwa to bardzo krótko. Cała operacja polega na tym, że a  konto kantoru internetowego przelewamy kwotę w złotych i dokonujemy przeliczenia walutowego. Po przewalutowaniu kantor ze swojego konta np. w PKO BP dokonuje przelewu franków na nasze konto walutowe w PKO BP powiązane z kredytem. Operacja jest więc szybka i tania. Nie wiadomo jednak czy Polacy przekonają się do tej formy wymiany walut. Banki i tradycyjne kantory wzbudzają bowiem większe zaufanie.

Nawet jeśli nasz bank nie przyjmuje franków w kasie i nawet jeśli nie mamy czasu na bieganie po kantorach to istnieją więc sposoby pozwalające spłacać raty bezpośrednio w walucie. Warto z nich korzystać, gdyż tylko w ten sposób możemy zmobilizować banki do uatrakcyjnienia ich kursów. Wtedy będziemy zyskiwali także przy innych okazjach np. płacąc kartą na zagranicznych wakacjach.

źródło: Polacy zadecydują o wysokości spreadów

1sie/110

Grafik DTP

Szczegółowy program szkolenia dostępny jest na stronie:

http://exposelab.pl/katalog-kursow/kursy-dtp-prepress-kreacja/kurs-grafik-dtp.html
źródło: Grafik DTP

1sie/110

Chcą dobrych szkoleń

Mimo, że szkolenie pracowników daje wiele korzyści, wciąż niewiele przedsiębiorstw się na nie decyduje. Firmy nie mają pieniędzy lub nie odpowiada im oferta szkoleniowa. Przedsiębiorstwa przeważnie z oferty szkoleniowej wybierają tylko obowiązkowe kursy, takie jak np. BHP. - Na szkolenia zapisują się przeważnie osoby prywatne. Dlatego naszą ofertę kierujemy głównie do tej grupy odbiorców - mówi Justyna Plonowska z regionalnego oddziału ECDS Polska. Wiele osób podnosząc kwalifikacje zawodowe na własny koszt liczy na awans lub znalezienie lepszej pracy w przyszłości. Na szczęście z każdym rokiem coraz więcej przedsiębiorców zwraca uwagę na możliwość podnoszenia kwalifikacji zawodowych pracowników. - Rzeczywiście, pracodawcy coraz częściej pytają o szkolenia i zbierają informacje na ich temat. Nie zawsze szkolenia są potem realizowane, ale cieszy nas sam fakt wzrostu zainteresowania - stwierdza Kamila Łapińska z Centrum Doradztwa Personalnego w Białymstoku. Potwierdza to Marta Zadykowicz z Podlaskiego Centrum Kształcenia. -To nie jest tak, że regionalne firmy nie chcą doszkalać pracowników. Często barierą jest brak pieniędzy - mówi.

źródło: Chcą dobrych szkoleń

31lip/110

Jeszcze o urlopach sabbatical

Po publikacji na NF artykułu na temat sabbatical i holiday coachingu otrzymuję wiele pytań dotyczących urlopów typu sabbatical. Poniżej chciałabym odpowiedzieć na najczęściej zadawane pytania

Czy sabbatical to również jeden z aspektów podnoszących konkurencyjność pracodawcy?
Z pewnością jest to bardzo atrakcyjny benefit, który zwiększa konkurencyjność pracodawcy wśród potencjalnych i obecnych pracowników. Np. dla przedstawicieli pokolenia Y, którzy cenią sobie równowagę pomiędzy życiem osobistym i pracą oraz ważna jest dla nich realizacja pasji - potencjalna możliwość wzięcia długiego płatnego urlopu po kilku latach wytężonej pracy jest czymś co przemawia do ich potrzeb. Aby jednak był to atut pracodawcy urlop sabbatical nie może być tylko przywilejem fikcyjnym, oferowanym na papierze.

Czym są urlopy sabbatical, czemu służą ?
Są to urlopy przyznawane cenionym, dobrym pracownikom o długim stażu pracy (z reguły powyżej 5-10 lat). Na celu mają zapobieganie wypaleniu zawodowemu oraz odejściu pracowników, którzy na pewnym etapie życia chcieliby zrobić coś innego, zrealizować swoje marzenia, oderwać się od rutyny. Jest to czas, który pracownik może wykorzystać tak jak chce lub potrzebuje. Z reguły urlopy sabbatical wykorzystywane są na szeroko rozumiany rozwój siebie, czy to w wymiarze zawodowym, czy osobistym. Część osób poświęca ten czas na rozwój pewnych aspektów związanych z pracą np. kończy dodatkowe kursy zawodowe lub studia, uczy się języka, zdobywa praktykę w innym obszarze. Znaczna większość osób jednak w trakcie urlopu sabbatical odrywa się od kwestii zawodowych - realizuje podróże marzeń, bierze udział w ekstremalnej wyprawie, pracuje jako wolontariusz, wyrusza w podróż duchową. Bywają też osoby, które poświęcają ten czas na sprawy rodzinne czy zdrowotne.

Jakie korzyści płyną dla firmy z tego rozwiązania?
Jest wiele korzyści płynących z tego rozwiązania. Sabbaticale zapobiegają odejściu wartościowych pracowników, którzy są wypaleni lub, którzy chcą od życia więcej niż tylko praca. Dodatkowo urlopy tego typu zwiększają poziom motywacji i zaangażowania pracowników. Firma może też wykorzystać nowe, zdobyte przez pracownika w trakcie urlopu umiejętności np. pracownik, który przez rok podróżował po świecie zapewne podniósł swoje kompetencje w zakresie komunikacji w środowisku międzykulturowym i funkcjonowania w sytuacji dwuznaczności i niepewności. Prawdopodobnie szybciej będzie adaptował się do nieznanego i będzie bardziej otwarty na nowe sytuacje i zmianę. Ponadto doświadczenia amerykańskie pokazują, się że pracownicy, którzy skorzystali z tego typu urlopu są bardziej lojalni wobec pracodawcy i rzadziej odchodzą z pracy. Są też inne, pośrednie korzyści - mianowicie osoby, które przejmują obowiązki „urlopowanego” pracownika mają możliwość sprawdzenia się w nowych rolach/obszarach i zdobycia nowych umiejętności, co dla firmy oznacza pracowników o szerszym zakresie kompetencji.

Na czym polega holiday i sabbatical coaching?
Holiday i sabbatical coaching to niszowa usługa - coaching, w którym tematem nad którym pracuje klient są właśnie wakacje lub urlop typu sabbatical. O ile ten pierwszy leży w obszarze tzw. life coachingu to sabbatical coaching można przypisać też do obszaru coachingu kariery (jeśli potraktujemy tego typu urlop jako świadomą, zaplanowaną decyzję na drodze rozwoju zawodowego, czy kwestie związane z work/life balance ). W przypadku sabbatical coachingu coach pomaga klientowi w znalezieniu odpowiedzi na pytania czy sabbatical to dobre dla niego rozwiązanie, jakie przyniesie mu korzyści a jakie może nieść zagrożenia i koszty, kiedy go wziąć i przede wszystkim jak go spędzić aby przyniósł jak najwięcej dobrego i był rozwojowy dla klienta. Coach pomoże w przygotowaniu się i zaplanowaniu takiego urlopu oraz w powrocie do firmy i ponownej adaptacji do pracy.

Jaki jest profil osoby, która najczęściej potrzebuje sabbaticalu?
Są to zazwyczaj osoby, o długim stażu pracy, na granicy wypalenia zawodowego, pracujące w firmach i branżach wymagających bardzo silnego zaangażowania w swoje obowiązki. Osoby, które po osiągnięciu wielu sukcesów zawodowych i finansowych chcą się też zrealizować też w innych obszarach lub dać sobie czas na przyjrzenie się sobie i swojej misji życiowej. Osoby, które po wielu latach przyjmowania tzw. orientacji na „działanie” (doing) chcą doświadczyć orientacji na „bycie” (being). Osoby, które chcą zrealizować jakieś swoje wielkie marzenie np. o podróży dookoła świata, czy wreszcie osoby, które w pewnym momencie życia po wielu latach ciężkiej pracy i skupianiu się na zysku (korporacyjnym lub prywatnym) chcą zacząć dawać coś od siebie innym i decydują się np. na półroczny wolontariat.

Marta Nowicka
- sabbatical coaching
- career coaching
- coaching międzykulturowy i expat coaching
- szkolenia międzykulturowe , szkolenia kompetencji miękkich
www.globalcompetence.pl

źródło: Jeszcze o urlopach sabbatical

29lip/110

Spready w kantorach zastąpią te w bankach?

Sejm przyjął w piątek poprawki do ustaw o prawie bankowym i kredycie konsumenckim. Zgodnie z nimi raty kredytów mieszkaniowych rozliczanych w obcej walucie będzie można bez dodatkowych opłat spłacać bezpośrednio w tej walucie. Kredytobiorcy będą mogli zatem uniknąć niesławnego spreadu (różnica pomiędzy kursem zakupu i sprzedaży waluty), który w niektórych bankach przekracza 10 proc. i znacznie zawyża raty kredytowe.
 
Kredytobiorca będzie zatem mógł kupić walutę w innym banku (oferującym atrakcyjniejsze kursy), w kantorze lub zdobyć w inny sposób i dostarczyć do banku. Zgodnie z nowymi przepisami bank nie będzie mógł pobierać opłat ani za przyjęcie przelewu, ani za dostarczenie gotówki do placówki.
 
Z punktu widzenia kredytobiorców jest to na pierwszy rzut oka zmiana pozytywna – w zależności od kursów banku i innych parametrów kredytu miesięczna oszczędność wyniesie kilkanaście do dwudziestu złotych na każde 100 tys. zł kredytu. Ale może okazać się, że będzie to broń obosieczna – banki, które stracą dochody ze sprzedaży walut będą chciały te pieniądze odzyskać. Możliwa jest więc sytuacja, że wzrosną marże i prowizje kredytowe lub pojawią się inne dodatkowe koszty dla klientów (np. w formie ubezpieczeń).
 
Zgodnie z nowym prawem w umowach kredytowych banki będą musiały zawierać „szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut”. To ma zwiększyć wiedzę kredytobiorców i dać im jaśniejszy obraz zasad wyliczania wysokości rat. Nie ma jednak co oczekiwać, że w umowach zaczną pojawiać się konkretne informacje na temat wysokości spreadów.
 
W Sejmie przepadły pomysły Prawa i Sprawiedliwości, by banki wprowadziły tzw. „kredyt z korytarzem walutowym” oraz umożliwiły klientom wielokrotne przewalutowanie kredytu.
 
Wprowadzone przez Sejm zmiany są tak naprawdę w dużej mierze powtórzeniem zasad wprowadzonych dwa lata termu przez Komisję Nadzoru Finansowego. W jednej ze swych rekomendacji KNF nakazała bankom przyjmowanie rat kredytowych bezpośrednio w obcej walucie, jednak koszty aneksu do umowy, prowadzenia rachunku walutowego oraz przelewów skutecznie odstraszyły większość klientów. Teraz koszty te mają zniknąć.
 
Gdyby jednak duża część kredytobiorców zaczęła w ten sposób spłacać kredyty może okazać się, że będzie to miało efekty negatywne. Należy bowiem pamiętać, że frank szwajcarski nie jest w Polsce walutą bardzo popularną, korzystamy z niego przy zaciąganiu kredytów, ale w kantorach dużo częściej kupujemy dolary i euro. Może zatem okazać się, że franków w kantorach zabraknie lub wzrosną kantorowe spready.
 
Coraz większą popularność zyskują ostatnio serwisy internetowe pozwalające na zakup lub wymianę obcych walut. Może to jednak doprowadzić do aktywacji oszustów chcących wykorzystać sytuację, bo takie serwisy nie są nadzorowane, a bariera wejścia jest bardzo niska. Kredytobiorcy powinni zatem zachowywać jak najdalej idącą ostrożność korzystając z tego rodzaju rozwiązań.
 
Teraz ustawa trafi do Senatu, który powinien nad nią głosować na 82. posiedzeniu (w dniach 3-6 sierpnia br.). W interesie (wyborczym) polityków leży, by ustawa weszła w życie jak najszybciej zatem Senat najprawdopodobniej ją przyjmie i przekaże do prezydenta, który na podpisanie ustawy ma 21 dni. Gdyby Bronisław Komorowski podpisał ją przed połową sierpnia, to w połączeniu z 14-dniowym vacatio legis nowe prawo mogłoby zacząć obowiązywać nawet przed 1 września br. Zmiany mają dotyczyć zarówno umów nowych, jak i już zawartych.
 
Z danych KNF wynika, że wartość kredytów mieszkaniowych rozliczanych w walutach obcych wynosiła na koniec maja 174 mld zł (61,75 proc. wszystkich). Najwięcej jest oczywiście kredytów we franku szwajcarskim (prawie 150 mld zł), dużo mniej Polacy mają kredytów w euro (prawie 22 mld zł.).

źródło: Spready w kantorach zastąpią te w bankach?